Męskie Tematy po męsku!

Tag: Męskie zakupy

Szybkie zakupy bez wychodzenia z domu

Szybkie zakupy bez wychodzenia z domu

Gościnnie, Kuchnia, Premium
"Lokalne warzywniaki go nienawidzą! Odkrył sposób na tanie i szybkie zakupy bez wychodzenia z domu! Chcesz też poznać jego sposób na oszczędzanie czasu i pieniędzy?!". Brzmi to, jak tani chwyt reklamowy zachęcający do kliknięcia w reklamę, która w rzeczywistości nie ma pokrycia. Więc czemu o tym piszę? Z jednego powodu - faktycznie można zaoszczędzić mnóstwo czasu, jeśli zacznie się korzystać z zakupów przez Internet!Idźmy z duchem czasu i korzystajmy z możliwości Pomimo tego, że mieszkam w Warszawie, cały czas myślałam, że zamawianie jedzenia do domu tyczy się tylko fastfoodów, a jak pod czyimś domem stał samochód dostawczy z logiem znanej sieci marketów spożywczych to mruczałam pod nosem coś o burżujstwie. Jak zwykle jednak wyszło na to, że to ja jestem dziwna i marnuję mnóstwo czas
Zakupy męskim okiem cz. II

Zakupy męskim okiem cz. II

Gościnnie, Psychologia
Przy wyborze piwa na wieczór chyba każdy facet się zgodzi, że lekko nie jest. No ej, w końcu minęły lata, kiedy się brało dużo za mało(no dobra, nie do końca tak jest) byle się najebać w 3 4 litery. Nie zawsze, ale zazwyczaj sięgam po 3 różne piwka, wyobrażam sobie, że jestem jakimś madafakin beer somelierem czy chuj go tam zwał. Ogólnie błogość, zwłaszcza jak jakiegoś się nie piło i rozważasz, rozmyślasz(do dziewczyn: na wasze to znaczy "wybieram sobie buty") i wtedy wpada ta banda lic albo studbazy. Sam nie wiem. Ja sam cierpię na syndrom baby face, ale te niunie co poniektóre strach podrywać. Nie wiesz, czy w majtkach znajdziesz dowód osobisty czy prokuratora. O chłopakach nie wspomnę. Moda zawsze mnie fascynowała: jak to się dzieje, że ludzie tak bardzo pragną wyglądać tak samo, jednoc
Zakupy męskim okiem cz. I

Zakupy męskim okiem cz. I

Gościnnie, Premium, Psychologia
Są okresy w roku, a nawet w tygodniu, kiedy ludziom na maxa odpierdala gdy przychodzi robić zakupy. Przysięgam, nie wiem co by się stało, gdyby miał przyjść jakiś armagedon w postaci wojny nuklearnej czy ataku zombie. Płacz, wyrywanie sobie produktów, pośpiech, Grażka drze japę na Janusza, Janusz drze japę na Brajanka, Brajanek się drze bo mu obiecali kupić Pikachu. Parakurwanoja.Polska - weekend - zakupy. Piątek to jakaś masakra. Ściska w dole, patrzysz i nie ma srajtaśmy. A że markiet masz blisko to poginasz w laczach na drugą stronę ulicy, kupisz sobie czteropak na weekend, bo taniej i może coś na śniadanie. Po wejściu niepokojąco patrzyszna puste miejsce, gdzie powinny stać te śmieszne koszyki na kółkach. I Ty już wiesz. W tym samym momencie przepycha Ciebie pani Krysia z parteru,